Ustaw jako stronę startowąDodaj do ulubionychKontaktMapa stronyKanał RSS

Słowo na II Niedzielę Zwykłą - O. Mieczysław Sasman

Słowo, II Niedziela zwykła, niedziela, kolęda, odwiedziny duszpasterskie, kazania i homilie, Refleksje, Niedzielno, Świąteczne, kazanie, kazania, homilia, niedziela,Mieczysław, Sasman, OSCam

Słowo na II Niedzielę Zwykłą (20.01.2008)

Ostatnia aktualizacja: 19/05/2016; 14:16.
   


Skończył się liturgiczny okres Bożego Narodzenia. Wchodzimy w "zwykłość" jednak w tradycji polskiej ten czas radości Bożonarodzeniowej przedłużony jest do Matki Bożej Gromnicznej. Od tego momentu znikają z domu z kościołów atrybuty Świąt Bożego Narodzenia - między innymi szopka, choinki. Ale w Kościele tak naprawdę nie ma dnia zwykłego. Cały rok liturgiczny jest tak skonstruowany że odzwierciedla on zbawcze plany Boga wobec Człowieka. Realizując to dzieło Bóg posługuje się ludźmi. Tak jak w czytaniach z niedzieli Chrztu Pańskiego tak również w czytaniach z drugiej Niedzieli zwykłej w sposób wyraźny akcentuje się rolę Sługi Bożego, którego celem jest nawrócenie Jakuba i zgromadzenie ludu Izraela.

"To zbyt mało - iż jesteś mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię Cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi..." (Iz 49-3.5-7).

W Pierwszym Liście Św. Pawła apostoła do Koryntian. Apostoł narodów stwierdza, że jest powołany na apostoła Jezusa Chrystusa. Dalej kontynuując apeluje do Koryntian, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół - ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa (1 Kor 1, 1-3).

Jak poprzedniej Niedzieli czytania mszalne przedstawiają nam postać Świętego Jana Chrzciciela. Największy z proroków daje świadectwo "Oto Baranek Boży który gładzi grzechy świata", "Ujrzałem Ducha który jak gołębica zstępował z nieba", "Ja to ujrzałem i daję świadectwo że On jest Synem Bożym." (J 1,29-34).

Jak łatwo się domyślić motywem przewodnim tych czytań jest Świadectwo. Co to może być za świadectwo? czy żyjąc w świecie tak bardzo zracjonalizowanym konkretnym stać nas na dawanie świadectwa a jak już to komu? i czemu?.

Dla nas katolików Tym, o którym dajemy świadectwo jest Jezus Chrystus. Wiara w Niego jest filarem naszego życia. W jaki sposób ja mogę dawać świadectwo? Chodząc w każdą Niedzielę do Kościoła, szanując święte dni, posty nakazane itd.

To jest wszystko bardzo ważne ale możemy dawać świadectwo w inny sposób albo anty-świadectwo. Zapewne często w miesiącu styczniu widujemy na ulicy idącego w szatach liturgicznych z tak zwaną kolęda czy wizyta duszpasterską księdza.

Reakcje są różne już po wyjściu z plebanii. Ciekawskie wręcz ironiczne spojrzenia połączone z "komentarzami" bynajmniej nie życzliwymi.

A potem zaczynają się schody. Wspinaczka na pierwsze, drugie, trzecie piętro. Jedne drzwi się uchylają: Czy przyjmują państwo kolędę? I odpowiedź krótka i cięta NIE!!, nie mam czasu. Czasami drzwi się w ogóle nie otwierają tylko słychać odgłos ( gdy ministranci naciskają dzwonek), odejdź od drzwi, nawet w domu nie ma od nich spokoju.

Albo usiłowanie wciągnięcia księdza w rozmowy polityczne (aby ugruntować się w przekonaniu "że Kościół miesza się do polityki"). Nie wypada mówić nawet o mieszkaniach gdzie na stole jest wszystko oprócz świec, Krzyża i wody święconej.

Było by krzywdzącym czarnowidztwem gdyby tylko w takich barwach przedstawiać obraz kolędy. Bardzo często wchodzi się do mieszkań gdzie rodzina z wielką uprzejmością przyjmuje księdza.

Są domostwa gdzie mieszka samotna staruszka, która czeka na kolędę już od samego rana ubrana w odświętne szaty co chwile wyglądając księdza. W tym domu bije świętością jest tam dużo samotności, choroby i cierpienia ale jest tam obecny Bóg.

Są tacy, którzy twierdzą, że wizyta duszpasterska to zwyczajne zawracanie głowy a nawet próba naciągania pieniędzy, na marginesie z całym szacunkiem trzeba dodać że chyba nikt gwałtownie nie zbiednieje jeśli czasem po roku nie chodzenia do kościoła ofiaruje na kościół drobną sumę pieniędzy, przecież stanowimy część wspólnoty parafialnej, której centrum jest świątynia.

Z pewnością nie można uogólniać tego problemu, mamy wspaniałych wiernych troszczących się o sprawy kościoła i dla których kolęda jest świętem.

Sam widziałem jak w wielu miasteczkach ludzie z wielkim pietyzmem przygotowywali domy, bo przecież przychodzi kapłan aby w imię Boga poświęcić ich domostwa.

Na koniec trzeba sobie zadać pytanie czy rodzina katolicka od tak zwyczajnie a czasami z nieuzasadnionej złośliwości zamykając drzwi przed kapłanem postępuje właściwie?

Ksiądz nie przychodzi codziennie, przychodzi raz w roku aby w symboliczny sposób zapoznać się z mieszkańcami parafii. Nie przychodzi również po forsę!!! Gdy zmordowany kolędą wraca na plebanie nie jest mu wcale do śmiechu, że znaczna "część katolików" zatrzasnęła przed nim drzwi.

I jeszcze jedno pytanie: Czy świadome zlekceważenie księdza przychodzącego z wizytą duszpasterską nie jest grzechem?

Bardzo często wyczytujemy hasła "Polonia semper Fidelis" jak to naprawdę bywa z ta naszą wiernością i czy mamy świadomość że przyjęcie kolędy jest również formą mojego świadectwa lub odwrotnie nie przyjęcie jest antyświadectwem mojej "wiary".

O. Mieczysław Sasman
Stronę wyświetlano 5722 razy
od 18 stycznia 2008 roku.
1998-2017 (C) Kamilianie & Krzysztof Gawliczek.